Jurajskie Forum Dyskusyjne
http://forumjurajskie.pl/

Niegowonice
http://forumjurajskie.pl/viewtopic.php?f=10&t=4836
Strona 1 z 3

Autor:  Jožin [ 19 kwi 2011, 14:24 ]
Tytuł:  Wybieram się do Niegowonic i okolic

Zapowiadam się w dwie osoby plus czworonogi.

Autor:  Jožin [ 21 kwi 2011, 12:17 ]
Tytuł:  Wybieram się do Niegowonic i okolic

Wycieczka odbyła się, ale w mniejszym gronie. Ja ruszyłem ze stacji PKP Łazy niebieskim szlakiem do lasu Pasieki, na którego skraju wyznaczyliśmy sobie miejsce spotkania. Trasa okazała się niezwykle widokowa, przyroda mało zaśmiecona i na dodatek w powietrzu wyczuwało się, że początek lata już za dwa miesiące. Niebieski szlak jest wyznaczony dobrze tylko na terenie Łaz - dalej potrzebne są już kompas, mapa i w miarę dobra orientacja w terenie. Z lasu Pasieka udaliśmy się w rejon Góry Żydowskiej i Okrąglicy - z jej pn-wsch kulminacji rozciąga się ładny widok na zamek Ogrodzieniec. Postanowiliśmy też, że pochodzimy dokładniej po rejonie wzniesień na zach. od Grabowej (między Grabową a drogą 790 Niegowonice - Ogrodzieniec), czego nie żałowaliśmy - Tomek umieści pewnie niebawem jakieś zdjęcia. Z Grabowej udaliśmy się dalej przez wzniesienie Wierzgóry i dalej łąkami do niewielkiego przysiółka Piaski (po drodze znów piękne panoramy - widoki m. in. na Górę Chełm, Świniuszkę, obniżenie gdzie płynie potok Centuria, pustynię Błędowską, wzgórza na pn. od Olkusza i sam Olkusz - przez lornetkę ładnie rysowała się sylweta bazyliki św. Andrzeja). Z Piasków udaliśmy się na wschód przechodząc Centurię po konarze, który służył nam za całkiem solidny mostek i klucząc po suchym ale całkiem przyjemnym lesie dotarliśmy do tzw. Młyńskiej Drogi. Stamtąd obraliśmy kierunek na pn-wsch w kierunku wsi Rodaki przemierzając łąki i zagajniki na pd. od Lasu Góra. Wreszcie w okolicy Piątkowej Góry "złapaliśmy" gruntową drogę na wschód, która zaprowadziła nas wprost do kościółka św. Marka w Rodakach. Tam obraliśmy kierunek na Górę Chełm i przez rejon Maruszyńca po ok. 30 minutach byliśmy już w rezerwacie. Niestety w części północnej został on zniszczony przez pożar wiosną roku 2003 (podpalenie). Duże drzewa ocalały, ale młode drzewka i rośliny runa uległy spaleniu o czym przypomina tablica edukacyjna. Na zielonym szlaku w ok. Mitręgi każdy z nas poszedł już swoją drogą - Tomek na parking przy Okrąglicy a ja do Łaz. Tu dwie uwagi: 1. Opisany rejon jest na tyle atrakcyjny, że wart jest jeszcze paru wycieczek. Myślę, że wątek "Wybieram się do Niegowonic" będzie się nam poszerzał. 2. Jeśli ktoś startuje z PKP Łazy to polecam szlak niebieski (mimo felerów, o których wspominałem) - w miarę szybko opuszcza się Łazy i teren jest atrakcyjny do wędrowania. Szlak zielony poprowadzony jest niestety wzdłuż drogi, co zmusza do wędrówki ok. 30 - 40 min po chodniku i asfalcie (pod górę) do Rokitna Szlacheckiego.

Autor:  sandwich [ 21 kwi 2011, 13:58 ]
Tytuł:  Wybieram się do Niegowonic i okolic

Wiemy, wiemy...
Byłeś tam :
http://pl.wikipedia.org/wiki/Pożar_buszu_w_Canberze_(2003)

Autor:  juzo [ 21 kwi 2011, 19:51 ]
Tytuł:  Wybieram się do Niegowonic i okolic

pierwsze przebłyski wiosennego słońca a wszędołaz już spanikował i opowiada o smażeniu się :mrgreen:

Autor:  opn [ 21 kwi 2011, 20:08 ]
Tytuł:  Wybieram się do Niegowonic i okolic

Zapewne jest to Płyn Lugola. :mrgreen:
Oparzenia I stopnia. Idź do apteki po żel.

Autor:  alkosander [ 21 kwi 2011, 20:28 ]
Tytuł:  Wybieram się do Niegowonic i okolic

Tomku_ nie wybiorę się tobą żadną na wędrówkę bo z ciebie wyjątkowy pechowiec. Albo na ciebie żmije skaczą albo mrówki włażą a jak gadzina daje na chwilę spokój to ozon z atmosfery znika :shock: Trzeba by na starcie jakieś egzorcyzmy odprawiać i na wszelki wypadek taszczyć ze sobą osikowy kołek :mrgreen:

Autor:  Robert [ 21 kwi 2011, 20:49 ]
Tytuł:  Wybieram się do Niegowonic i okolic

Centurię wygodniej jest przekroczyć w Piaskach, są co najmniej dwie kładki, brzeg wschodni też jest ciekawszy do zwiedzania. Inna rzecz, że potok jest czysty, można odświeżyć stopy w chłodnej wodzie na piaseczku :mrgreen: .

Autor:  juzo [ 22 kwi 2011, 17:50 ]
Tytuł:  Wybieram się do Niegowonic i okolic

studia nie skończone, bo po co, do pracy nie chodzi, do apteki nie chodzi, piwa tyskiego nie pije, kurde, wszędołaz, niezły z ciebie opornik :mrgreen:

Autor:  Grzesiek [ 01 maja 2011, 18:55 ]
Tytuł:  Wybieram się do Niegowonic i okolic

Wędrówka bardzo udana, dzięki!
Dwa zdjęcia ode mnie:

Obrazek
Podświetlony zamek w Podzamczu i Góra Janowskiego.

Obrazek
Góra Chełm (złożona z trzech ujęć :) )

Autor:  Agnieszka [ 02 maja 2011, 11:32 ]
Tytuł:  Wybieram się do Niegowonic i okolic

Na 8 zdjęciu to nie żaden "robal", tylko owad :)

Chrząszcz z rodziny oleicowatych - Oleica (Meloe )

Ma takie przykrótkie pokrywy skrzydeł i stąd odsłonięty odwłok - nie można pomylić z innym naszym chrząszczem.

Z tego co mi wiadomo, jest to owad dość rzadki i ma ciekawy i skomplikowany rozwój, w którym jednym z etapów jest pomieszkiwania larw w gniazdach pszczół, gdzie wyjada pszczele jaja a potem miód.

I co ważne, podrażniona wydziela ze stawów nóg kropelki brązowawo-rudawej cieczy - kantarydyny, mogącej być trująca dla ludzi, toteż lepiej umyć dokładnie dłonie po zetknięciu z tym owadem.

Autor:  Kill [ 02 maja 2011, 14:53 ]
Tytuł:  Wybieram się do Niegowonic i okolic

Agnieszka napisał(a):
w którym jednym z etapów jest pomieszkiwania larw w gniazdach pszczół, gdzie wyjada pszczele jaja a potem miód.


Bezczelny to szkodnik :!:

Autor:  Jožin [ 02 maja 2011, 17:00 ]
Tytuł:  Wybieram się do Niegowonic i okolic

Czyli nasz owad to "oleica fioletowa" (Meloe violaceus) - piszą, że larwy mogą trafić do ula, ale generalnie żerują w gniazdach pszczół samotnic (a więc nie pszczół miodnych) zakładanych w ziemi. Rozwój owada jest dość skomplikowany, stąd niewiele z nich osiąga dojrzałą formę - samica zatem musi złożyć sporo jaj.

Autor:  Agnieszka [ 02 maja 2011, 21:06 ]
Tytuł:  Wybieram się do Niegowonic i okolic

tomek_ napisał(a):
Oleica fioletowa (Meloe violaceus), co do kantarydyny to w zasadzie nie trucizna a afrodyzjak: http://pl.wikipedia.org/wiki/Kantarydyna / http://pl.wikipedia.org/wiki/Pryszczel_lekarski


Nie wiem czy to oleica fioletowa czy oleica krówka, ciężko stwierdzić na podstawie zdjęcia, bo zafałszowuje kolory.

Kantarydyna była używana jako afrodyzjak, ale przede wszystkim to trucizna i to żaden żart z myciem rąk gdy się dotyka tego owada. W przypadku np. zatarcia oczu, błon śluzowych nosa, może być nieciekawie.


Kill napisał(a):
Bezczelny to szkodnik


Eeee tam, jaki tam "szkodnik". W przyrodzie nie istnieje pojęcie "szkodnika", to tylko ludzie sobie tak utrudniają życie.
Oleice były zawsze, podobnie jak "od zawsze" są pszczoły i jakoś jedno drugiemu nie szkodzi, a wręcz przeciwnie, jedno utrzymuje populację drugiego w jako takich ryzach ;) Sama przyroda :)


I faktycznie, jak pisze Jozin, larwy oleic dość rzadko trafiają do gniazd pszczoły miodnej, ale były udokumentowane przypadki - znajdywano je w pasiekach, ale nie była to jakaś szczególna inwazja.

Autor:  egzor [ 02 maja 2011, 22:20 ]
Tytuł:  Wybieram się do Niegowonic i okolic

Agnieszko - chylę czoła.
Kilka lat temu widziałem tego owada pod Olsztynem. Zrobiłem fotki i zamieściłem na kilku forach (bądź co bądź nie na entomologicznych ale również na FJ) z prośbą o pomoc w oznaczeniu tego "wielgachnego chrząszcza".
Niestety nikt mi nie pomógł.

Autor:  Agnieszka [ 03 maja 2011, 13:15 ]
Tytuł:  Wybieram się do Niegowonic i okolic

Ależ proszę uprzejmie, egzor, jeśli tylko mogłam pomóc, to się cieszę :)

Strona 1 z 3 Strefa czasowa: UTC + 1
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
http://www.phpbb.com/