Dział O JURZE - Orle Gniazda - Ogrodzieniec

Zamek Ogrodzieniec
"...jadąc drogą bitą od Łaz lub Zawiercia.... mijamy najsampierw płaszczyznę tu i ówdzie lasem mieszanym porosłą. Ujechawszy z ćwierć miii, wynurza się nagle teren pofalowany jak morze, niezliczonem mnóstwem wzgórz, na których bliżej i dalej, występują z płytkiej rodzajnej gleby mniejsze i większe, niższe i wyższe grupy szarych, różnokształtnych skał. Odtąd droga między wzgórzami i kolosami kamiennemi, wciąż się nam wije niby wąż, to znów się spina lub zapada w tajemnicze półcienia wyniosłej świerczyny, a na grzbietach odsłania rozległe, przepiękne widoki. Po krótkiej i nienużącej jeździe.... nagle na zakręcie drogi, uderza wzrok niby jakiś gród, cmentarz albo ogród rozległy o licznych bramach i wieżach a pełen świątyń, pomników i kaplic, po nad któremi odrazu ci się rzucają w oczy, górujące, ostro zarysowane dwie potężne baszty. Ogrodzieniec? Nie inaczej, zamek to nas prastary już pozdrawia I wita! - a w miarę przybliżania, wciąż, rośnie, olbrzymieje, aż staje przed nami w pełnym majestacie, z całym orszakiem potężnych, zewsząd go otaczających skał.... Na kreślącego te słowa, ruiny twierdzy ogrodzienieckiej i jej posady wspaniałe, wywierały zawsze, szczególniej zaś w wieku młodocianym, wrażenie ogromne, niewysłowione...".
Tak Michał Poleski w 1913r. opisywał ruiny jednego z największych i najpiękniejszych zamków w Polsce. Pierwotny drewniany zamek-gród powstał prawdopodobnie w czasach Bolesława Krzywoustego (XIIw.), przypuszczalnie spalony w czasie najazdu tatarskiego w 1241r. Michał Poleski w "Zamek Ogodzieniecki..." przytacza legendę o najdawniejszej histori zamku
Zamek Ogrodzieniec
"...Za czasów Krzywoustego przebywała na zamku w Ogrodzieńcu Witysława, przecudna dziewoja, siostrzenica hetmana Skarbimierza, który zachwycony jej urodą zapałał ku niej szaloną miłością i pomimo, że był już w sędziwych latach chciał ją koniecznie poślubić. Nie bacząc na wstręt i błagania Witysławy dziad obmierzły zmuszał młodziuchną dzieweczkę do nienawistnego związku, a jej narzeczonego Piotra Szczebrzyca, którego Witysławie przeznaczyła matka na męża wtrącił do więzienia w swym Zamku Ojcowskim. Dopiero Krzywousty odkrywszy spiskowanie hetmana, Ojców szturmem zdobył, Skarbimierza pozbawieniem dostojeństw i wyłupieniem oczu ukarał, Witysławę uwolnił i umiłowanym Szczebrzycem połączył, nadawszy do posagu Witysławy, którym był Ogrodzieniec - Ojców"
W czasie panowania Kazimierza Wielkiego powstaje w tym miejscu pierwszy kamienny zamek. Wzniesiony został w stylu gotyku włoskiego z perfekcyjnym wręcz wykorzystaniem, "wpleceniem" w linie murów, naturalnych formacji skalnych. Był on wtedy własnością zasłużonego Koronie rodu Włodków h. Sulima W 1470r. Włodkowie Ogrodzienieccy za sumę
8 tyś. florenów węgierskich (w złocie) odstąpili prawa własności mieszczanom krakowskim lmbramowi i Piotrowi Salamonowiczom, co potwierdzone jest zapisem w Krakowskich Aktach Grodzkich z roku 1470 (księga 16 ): "Die Sabbatho in Vigilia SS Simonis et Judae Apostolorum Generosus Dominus Johannes alias Bartosz de Ogrodzieniecz."
Zamek Ogrodzieniec
"...Szlachetnie urodzony pan Jan albo Bartosz z Ogrodzieńca oznajmia, że sam gród Ogrodzieniec i z dziedzicznemi majątkami do tegoż grodu należącemi mianowicie: miasta Ogrodzieniec i Włodowice z dziedzicznemi wsiami: Rudniki, Parkoszowice, Góra, Nadolicze, Podlewany, Parwa, Rodaki, Kiełkowice, Wiesiołka, Wysoka, Niegowonice i Klucze z wszystkiemi prawami i z wszystkiemi folwarkami, daninami, włościami w ogóle mieszkańcami, zamkami, domami, pastwiskami, łąkami, polami, niwami, rolami, lasami, etc., etc., do tego zamku miasta, wsie w jakikolwiek sposób swobodnie należące etc., za ośm tysięcy florenów węgierskich czystego złota prawdziwej i sprawiedliwej wagi, sławetnym (sławetnymi w dawnej Polsce nazywano mieszczan - dop. JuraPolska.com) lmbramowi i Piotrowi Salamonowiczom mieszczanom krakowskim i tychże sukcesorom sprzedajemy i z praw na wieczne czasy rezygnujemy"
Kolejnymi właścicielami dóbr ogrodzienieckich bracia Jan, Andrzej i Stanisław Rzeszowscy, którzy w 1482r. zamieniają je z dopłatą 8 tyś. florenów węgierskich na wieś Zawiercie. Nowym właścicielem zostaje Jan Pilecki. potomek prastarego, wywodzącego się z czasów Bolesława Chrobrego, rodu Toporczyków w władaniu których pozostawały sąsiedzkie dobra Pilicy. Na niespełna rok zamek powraca we władanie Włodyków (1522-23) i za długi zostaje przejęty przez Jana Bonera. (pojawia się także nazwisko Bonar lub Bochnar).Był on jednym z najbogatszych ludzi w Koronie, pełnił rolę głównego dostawcy i bankiera dworu królewskiego, w 1514r. uzyskuje szlachectwo, rok później zostaje mianowany gurgrabią i żupnikiem krakowskim, a w 1516r. Zygmunt Stary mianuje go wielkorządcą krakowskim.
Po śmierci Jana (15 XII 1523r.) większość majątku, w tym dobra ogrodzienieckie przechodzą w ręce jego bratanka Seweryna Bonera. Ten wybitny mąż stanu znany z mecenatu i przebudowy zamku wawelskiego w latach 1530-45r. niemal od podstaw przebudował i znacznie rozbudował zamek Ogrodzieniec nadając mu charakter renesansowej rezydencji. Córka Seweryna Zofia wnosi zamek jako wiano marszałkowi koronnemu Janowi Firlejowi.
W 1587r. podczas bezkrólewia arcyksiąże austriacki Maksymilian zdobywa i rabuje zamek, oraz przechowywane tam kosztowności mieszczan olkuskich.
Zarówno Jan jak i jego synowie Mikołaj i Jędrzej byli zwolennikami arianizmu, w swoich dobrach, także ogrodzienieckich, zamienili większość kościołów w zbory ariańskie - związane jest z tym podanie spisane przez Mariana Kantora Mirskiego
Kościół we Włodowicach
Było to w tym czasie, kiedy kościół włodowicki był w rękach arianów. Właściciel Włodowic, Mikołaj Firlej, mieszkający na zamku w Ogrodzieńcu, osadził we dworze włodowickim swego zausznika rządcę, polecając mu zmuszać mieszkańców miasteczka do uczęszczania na heretyckie nabożeństwa. Niegodziwiec ten, dobrawszy sobie zgraję służby dworskiej, obstawiał każdej niedzieli drogi wiodące do Skarżyc i Kromołowa, dokąd katolicka ludność Włodowic dążyła na nabożeństwa i siłą nawracał ją do miasta. Kto opierał się, tego bito i katowano. Nie pomogły żadne prośby i skargi zanoszone do Firleja, który sam był zagorzałym heretykiem. Aż jednej niedzieli zmarł nagle rządca włodowicki i kat ludności miejscowej. Ciało jego pochowano z wielką pompą na miejscowym cmentarzu. W kilkanaście dni żona zmarłego miała sen. Śniło jej się, że zwłoki męża zabrali diabli do piekła, pozostawiając tylko w trumnie buty nieboszczyka. Sen powtarzał się przez trzy noce z rzędu. Zmartwiona wielce tym snem zamówiła o spokój duszy męża nabożeństwo heretyckie. W dzień nabożeństwa zjawiła się nagle nad kościołem chmara czarnego ptactwa, które swoim krzykiem wywoływało przerażenie u mieszkańców miasteczka. Równocześnie powstała straszna wichura, która wybiła wszystkie szyby w kościele. Kapłan heretycki uciekł z kościoła ze strachu, a za nim poszli i uczestnicy nabożeństwa. Jeszcze dwukrotnie w czasie nabożeństwa powtarzały się owe niesamowite zjawiska i kończyły się zawsze ucieczką kapłana i ludności z kościoła. W kilka dni po tych wypadkach znów żona zmarłego miała widzenia senne. Jakaś postać stanęła przed nią i kazała zaglądać do trumny nieboszczyka męża. Nieszczęsna kobieta usłuchała rozkazu. Uzyskawszy zezwolenie na otwarcie grobu, przystąpiła do wydobycia trumny. Przy tej czynności byli obecni mieszkańcy prawie że całego miasta, przybył także i Firlej. W momencie kiedy trumnę wydobyto na wierzch, zleciała się chmara czarnych kruków z przeraźliwym krakaniem, powstał straszny wicher, w skowycie którego ludziska słyszeli brzęk łańcuchów. Gdy otwarto trumnę, wszyscy z przerażeniem spostrzegli, że nie ma w niej zwłok rządcy. Jedyny ślad jaki po nim pozostał, to były buty, w których go pochowano. Zobaczywszy to, wdowa z przerażenia zmarła, o wszyscy obecni pouciekali do domu. Zdarzenie to tak podziałało na Firleja, że powrócił do wiary swych ojców, przepędził kapłana heretyckiego na cztery wiatry, kościół oddał prawowitym właścicielom t.j. katolikom.
I rzeczywiście tak jak w przytoczonej legendzie pod koniec swego życia Mikołaj Firlej nawraca się na katolicyzm i zwraca świątynie katolikom. W czasie potopu zamek ulega znacznemu zniszczeniu, częściowo zostaje spalony. Do 1664r. pozostaje we władaniu Firlejów , a w 1669r.przechodzi w ręce kasztelana krakowskiego, wojewody mazowieckiego pana na Dankowie Stanisława Warszyckiego. Złączył on ponownie w swoich rękach klucze dóbr Ogrodzieńca, Pilicy i odbudował je po zniszczeniach potopu szwedzkiego. W 1695r. Barbara córka Mikołaja Warszyckiego wnosi w wianie zamek Kazimierzowi Męcińskiemu w którego ród władał dobrami do 1784r.
Po roku 1750 remontowano zamek jednocześnie rozbierając część murów - materiał z rozbiórki murów zamkowych wykorzystywano aż do XXw. Po 1784r. zamek przechodzi na własność Tomasza Jaklińskiego, którego siostra Miroszewska zamieszkuje odnowioną część zamku jednak ze względu na fatalny stan techniczny w 1810r opuszcza go. Od tego czasu zamek popada w całkowitą ruinę, kamień z jego rozbiórki posłużył m.in. do budowy owczarni (Ludwik Kozłowski) i kaplicy w Podzamczu. Z historią dóbr ogrodzienieckich związane są dwa nazwiska ludzi żyjących na przełomie XIX i XXw., które należy zachować w pamięci:
Michał Poraj - Poleski - właściciel okolicznych dóbr, znakomity agronom, przyrodnik, filantrop, założyciel Aten Olkuskich (Włodowice),oraz Michał Fedorowicz znany etnograf autor m.in.: "Lud okolic Żarek, Siewierza i Pilicy".


Wybrane zdjęcia zamku w większym formacie »»»

Opis trasy turystycznej

[Opis pochodzi z przewodnika "Orle gniazda i krajobrazy jurajskie" Juliana Zinkowa]

zarys umocnień zamku Ogrodzieniec Mimo daleko posuniętej ruiny zamek nadal można zaliczyć do największych i najlepiej zachowanych "orlich gniazd". Łączna kubatura zamku wynosi ok. 32 000 m. Jego ogólny charakter jest jeszcze gotycki bądź silnie nawiązujący do gotyku, ale Bonerowie równocześnie wprowadzili do niego wystrój renesansowy (obramienia okien, nie zachowane krużganki na dziedzińcu głównym itd.). Został on pięknie wkomponowany w naturalny, skalny krajobraz. W 1atach 1959-74 przeprowadzono badania archeologiczne i architektoniczne oraz restaurację ruin, zabezpieczono w formie trwałej ruiny i udostępniono do zwiedzania.

Trasa turystyczna zaczyna się przy pn. stronie murów obwodowych. Do przedzamcza dostajemy się przez zrekonstruowane dolne fragmenty głównej, potężnej dawnej bramy, przed którą istniał rodzaj fosy-basenu z mostem zwodzonym. Zaraz za bramą z lewej (wsch.) strony spostrzegamy zarysy odkrytych ok. 1960 kolejno fragmentów wozowni i stajni z 2 poi. XVII W. Przed nami rozpościera się obszerna (ok. 3,5 ha), zielona płaszczyzna dziedzińca turniejowego - przedzamcza, otoczonego wokół wysokim murem obronnym, o dł. ok. 400 m. Na jego narożnikach widnieją wspaniałe ostańce na lewo (wsch.) są to Skały Basztowe z jaskinią o kształcie tunelu. W najwyżej położonej partii dziedzińca (narożnik pd.-zach.) znajduje się pomieszczenie dawnej wartowni, a otok niej wejście do częściowo otoczonej murem naturalnej wnęki w skale, zwanej Mordownią-katownią lub Męczarnią. Ta grupa skał nosi nazwę Skał Górnych, w tym: Dwie Siostry (jedna z nich - Sfinks) i Korkociąg (zwana także Lalką). Na niektórych z tych skał oraz na Skałach Basztowych miały dawniej stać strażnice obserwacyjne. W środku długości pd. odcinka murów wznosił się browar i gorzelnia.

Do czworobocznej baszty bramnej dochodzimy przez kładkę nad zrekonstruowaną fosą-basenem. Dawniej był przez nią przerzucony most zwodzony. Nad sklepioną półkoliście bramą wjazdową z renesansowym portalem z ciosów kamiennych widnieje wnęka, w której znajdowała się tablica fundacyjna Seweryna Bonera. Z obu stron wnęki znajduje się zniszczona już dekoracja w kształcie głów lwów, które trzymają w paszczach tarcze z herbem Bonerów, podobnym do podwójnej lilijki harcerskiej. Na I piętrze było niskie pomieszczenie, zwane schowaniem, II piętro stanowiło strzelnicę, na III piętrze znajdowała się niegdyś kwadratowa, bogato zdobiona kaplicą. Ponad kaplicą wieża ma kształt zbliżony do rotundy o dwu piętrach, służących tylko do celów obronnych.

Zamek Ogrodzieniec
W XIII lub XIV w. na głównym dziedzińcu wewnętrznym mieścił się pierwotny gród obronny z trzech stron otoczony skałami, a z czwartej (pn.) sztucznymi umocnieniami. Na skałach wznosiły się budynki początkowo drewniane, później murowane. Do skał przybudowane są niewielkie, jednotraktowe pomieszczenia gospodarcze, zwane "sklepikami". Bezpośrednio za bramą, przy wsch. skale, znajdowała się kordegarda (izba żołnierska), dziś nie istniejąca. Za kordegardą rozpoczynały się dawniej schody, prowadzące do pomieszczeń na skale wsch. (wysoki zamek). Pierwszym, dobrze zachowanym "sklepikiem" jest dawna izba wrotnego (odźwiernego), zwana też "sklepikiem pacholczym" (służebnym). Dalej, po przerwie, po schody do piwnic, mieściły się trzy "sklepiki -hajduckie", które wraz z czwartym (obok schodów do piwnic) stanowiły magazyny -chłodnie z interesującym systemem wentylacji. Taka ówczesna "lodówka"... W samym narożniku występu skalnego (pd. zach.) zaczynała się główna, czterobiegowa klatka schodowa, łącząca ganki na wszystkich kondygnacjach zamku. Przeznaczona ona była dla właścicieli zamku i ich gości. Do skały skrzydła zach. doczepione były (od lewej): sklepik, schody na I piętro (dla służby) oraz komórka (już w pobliżu skrzydła pn.). Obok na dziedzińcu widnieje wielki zbiornik na wodę, zwany studnią, istniejący już w XIV w. (odkryty został w 1965). Dziedziniec otoczony był krytymi gankami z kolumnami i balustradami. Układ ganków był skomplikowany, ponieważ żaden z nich nie obiegał wokół całego dziedzińca. Piwnice istniały tylko pod pn. skrzydłem. Kolejno przechodzimy od prawej (pn.- wsch.) strony: piwnicę "przejściową" (piwniczkę), stąd po stopniach do niżej położonej piwnicy "strzelniczej" (charakterystyczne "klucze"), w której znajdował się też piec chlebowy. Stąd wiodą w górę schody do pomieszczenia "ze studnią", które na razie pomijamy. Przechodzimy z kolei do piwnicy ‚"kuchennej" posiadającej od góry właz do kuchni. W lewo znajduje się jeszcze jedna piwnica, z której schody wychodzą na dziedziniec w pobliżu zbiornika na wodę.

Nowe, kręte schody (dawniej ich tu nie było, dostęp był tylko z ganku) prowadzą z izby gościnnej w pn.-zach. narożniku dziedzińca na wysokość II piętra, do pomieszczeń tzw. wysokiego zamku (wsch. skrzydło), położonego na wysokiej, niedostępnej skale. Widzimy tam trzy zachowane w swym pierwotnym wyglądzie (XV w.) amfiladowo połączone izby, w jednej z nich (pd.) -zachował się łuk sklepienia kolebkowego. Powyżej znajdowały się kiedyś jeszcze dwie kondygnacje, po których dziś nie ma śladu. Stanowiły one wieżę mieszkalną.

Wracamy do izby gościnnej. Stąd na prawo przez drugą izbę i w lewo przez niewielką izdebkę kuchenną (kucharza) -dochodzimy do obszernej kuchni z włazem do piwnicy "kuchennej". Z kuchni prowadzi boczne wejście do "sklepu ze studnią". Nad tymi izbami mieściły się dawniej dwie niskie, lecz obszerne izby - zbiorowe sypialnie dla służby zamkowej. Jeszcze wyżej, na II piętrze, dwie wysokie sale stanowiły izby reprezentacyjne i mieszkalne właścicieli zamku.

Całe to pn. skrzydło zostało zbudowane na stoku wzgórza i zamykało otwartą część dziedzińca.

Zamek Ogrodzieniec
Po schodach w pn.-zach. narożniku zamku osiągamy wzniesione na skale jednotraktowe skrzydło zach. stanowiące łącznik między skrzydłami pn. i pd. W pierwszej izbie mieściła się prawdopodobnie sypialnia właściciela zamku. W jej podłodze widnieje wejście do nieznanej przed konserwacją zamku piwniczki bez okien i drzwi, która stanowiła chyba tajną skrytkę lub skarbczyk właściciela. Stąd przechodzimy do dawnej biblioteki-gabinetu Bonera.


Zachowanymi w bibliotece kilkoma schodami kamiennymi i przez lamus dostajemy się do skrzydła pd. (zamek średni). Była to część gospodarcza i rycerska zamku, pochodząca jeszcze z XIV w., następnie znacznie przebudowana. Układ izb był tutaj bardzo skomplikowany. Pomieszczenie z przylegającą do niego okrągłą Basztą Kredenserską zwieńczoną ślepymi, dekoracyjnymi machikułami (Boner stylizował bowiem swój zamek na "stary") - to dawna izba stołowa. Baszta Kredenserska miała sklepione izdebki w kilku kondygnacjach, ze strzelnicami, do których można było się dostać tylko przez istniejące dawniej ganki. Nad charakterystyczną "kurzą nogą" znajdowało się pomieszczenie reprezentacyjne, obecnie niedostępne. Ponadto w tej części zamku były jeszcze trudne dziś do rozpoznania pomieszczenia: druga sala jadalna, prochownia, spiżarnia, skarbiec i szereg innych podobnych. Obok baszty południowej zwanej "gotycką" lub Skazańców, jest tzw. wybudowa południowa (beluard) opatrzona strzelnicami. Podobnie jak w skrzydle wsch., tutaj również znajdowała się część przedbonerowskiego zamku gotyckiego. W później nad beluardem wybudowanej kondygnacji znajdowała się tzw. sala marmurowa. Do wieży bramnej na poziomie kaplicy przylegał skarbiec z sionką.

Zamek Ogrodzieniec
Wracamy do lamusa koło biblioteki i przez wykuty w skale korytarz dostajemy się do kręconych ślimakowato schodów, łączących dolne kondygnacje "kurzej nogi". Oryginalna ta budowla została wzniesiona w 1. 1550-60 przez Stanisława Bonera w celu wzmocnienia obronności zamku. Na ścianach "lamusa" (parter "kurzej nogi") widnieją fragmenty renesansowych fresków przedstawiających tulipany. Obie dłuższe ściany zewnętrzne "kurzej nogi" do wysokości III kondygnacji przerwane są głębokimi niszami, między którymi znajdowały się strzelnice. Z przyziemia "kurzej nogi" można wyjść na niewielki "dziedziniec rycerski". Powstał on również w poł. XVIw. przez połączenie murem kurtynowym "‚wybudowy południowej" z "kurzą nogą". Wzdłuż muru biegł zniszczony obecnie ganek straży, a w dwu poziomach (IV i V piętro) znajdują się strzelnice. Dziedziniec ten wykorzystywano na cele gospodarcze, być może mieściła się na nim również ptaszarnia, bowiem jedna z parterowych izb w "kurzej nodze" nosiła nazwę "izby ptaśnika".

Wstęp na teren zamku płatny - szczegóły na stronie spółki Zamek


Inwentarz budynków zamku ogrodzienieckiego z roku 1699

[Wojewódzkie Archiwum Państwowe w Krakowie Rkps Castr. Crac. Rel. 126, s. 2207-2226]

...wchodząc w dziedziniec zamkowy alś do bramy, iest wzwod na wadze dolnej, u którego na obudwu kańcach wału są czopy dwa y panwi dwie y obręczy dwie żelaznych na tym wale po polowie szyny na końcach goździami przybite. Przy tym wzwodzie iest ławka o dwóch deszczkach przy wale chodząca na dwoch żońcach żelaznych podnosząca się. W tym wzwodzie jiesf fortka.... Brama zamkowa wktorey są wrota dębowe, pasami w krate żetaznemi obite we dwoie otwierające się.... Walec żelazny przy łych wrotach do zasowania. W tych wrotach iest fortka łuską żelazną okowana.... W tej bramie iest taras podsustmi do niego drzwi...dwie. Działek żelaznych ma przed bramą y w bramie mostki złe drewniane w dziedziniec wszedszy jest kordygara deszkami, we trzy ściany drzwi do niey prosie... przy ktorey sklepik pacholczy pod schodami drzwi..., piecyk zły, okienko.... Sklepik drugi takąż proportią, do którego drzwi.... Sklepik 3 takowysz z drzwiami... 4. Sklepik do niego drzwi.... Podle tych sklepików iest piwnica do niey drzwi stoczyste..., w którey drzwi na dole.... Wschody do tey piwnice kamienne y drewniane popsowane y złe. Z tey piwnice okno, w ktorym krata żelazna. Podle tey piwnice iest pomieszczenie dolne z przysionkiem, do którego przysionku drzwi.... Z przysionku drzwi do sieni...z sieni ku dziedzincowi krata żelazna w oknie. Z tey sieni do izby drzwi.... W tey izbie piec zły. Okno złe w nim krata żelazna. Pował zgnieła, podłoga z cegły. Wedle tego pomieszkania studnia, do ktorey drzwi..., przy tey studni wiader dwie okowanych, łańcuch żelazny. Nadnią iest wał ze dwiema czopami y obręczami zelaznymi z sierdzeniem y zsztwiami także zelaznemi na walc iesł koło do łańcucha okowane, przy teyże studni koryto z łańcuszkiem zelaznym. Wedle tey studnie są drzwi do sklepu we dwoje przegrodzonego alś strzelnice..., drugie drzwi takowsz. Z tego sklepu od studnie do dziedzińca osi okno z kratą.... Piwnica pod kuchnią drzwi do niey z dziedzińca proste.... Wschody drewniane złe pogniłe.... Drzwi dolne .... Kuchnia do niey drzwi...krata z kuchni żelazna do dziedzińca w oknie w kuchni piec piekarski z cegły zły stoł zedwoch tarcic prosty. W tey ze kuchni okien dwie iedno...z kratą zelazną drugie...z kratą także zelazną. Przy tey s drzwi do izdbeki kuchenney.... Pieczyk pusty kaflowy niedobry, okno...z kratą żelazną. Podle tey kuchnie iest sklepik drzwi..., odrzwia kamienne złe okienko z kratą.... Przy tym sklepiku koryto, alś jak dębowy zgnięły wproch. Sklepik drugi przy wschodach po owcy ręce od bramy, do którego drzwi.... Okno..., dwie ostrzwi żelazne, odrzwia y piecz kamienny niedobre. Tu skończywszy, przyść na naywyższe piętro na Wysoki Zamek gdzie wszedszy iest okno z kratą żelazną okiennicą...pobok kaplice.... Natym ganku...balasow kamiennych mieyscami niemasz mieyscami złe.... Z tego ganku drzwi do sekretu...z sekretu do sieni drzwi stolarską robotą do sieni na zawiasach esistych.... Z tey sieni drzwi do pokoiu.... Piec zielony.... Okien dwie.... Powała zgruntu zgnieła y mur nadpsowany w scianach od zaciekania. Posadzka z cegły. Ztego pokoiu z sieni są wschody drewniane na gurne piętro, które piętro spustoszałe bez pokładu, okien pustych mieyscami deskami zabitych N 20. podłogi niemasz mur dużo popsowany. Zszedszy z tych wschodow z sieni ex opposito pokoiu iest komnata pusta bez powały, bez podłogi, bez drzwi, bez pieca okien y mur dużo nadpsowany. Zszedszy z piętra naywyższego Wysokiego Zamku na niższy siedmio wschodów ganek... balasow mieyscami nie dostanie, mieyscami popsowane. Z tego ganku są drzwi do kaplicy, drzwi do niey na zawiasach esistych.... w tey kapliczce szafka w murze ze drzwiczkami żelaznemi..., ołtarz Antoniego So na płotnie obrazkow złabastrowych dwa, obrazkow ze szkłem dwa obrazkow większych w ramkach dwa Reliuiasz w ramikach czarnych Crucifix alabastrowy w oknie Passya malowana ławek w kaplicy stolarską robotą dwie. Wtey kaplicy iest do mszy należący aoparat wszystek, przed kaplicą dzwonek. Z tego ganku wchodząc do sieni przed izbę stołową są drzwi do sionki.... Z tey sionki odrzwia Kamienne drzwi nie masz tamże wschody kręcone kamienne do izby pisarskiej przed którą Izbą iest izdebka, do nicy od wschodow drzwi.... Wtey izdebce piec kaflowy podłoga z cegły podniebienie...sklepienie, ztey izdebki do wiezy są wschody dwa drzwi nie masz... Ztey izdebki drzwi do pisarskiej izby .... Piec łatany różnemi kaflami, dwie długich przy murze. Okien pięć.... y okno iedno.... Ztey izby są drzwi do komnatki postawioney z tarcic.... Ztey izby pisarskiey zszedszy po wschodach są sienki iest izba stołowa, do niey drzwi na zawiasach esistych...Piec błękitny. Wtey izbie okien dwie, obraz Panny Maryey Częstochwskiej z izramką zieloną resiwą, powała prosta z tarcic wpoł zgnieła posadzka ceglana stoł prosty niewielki. Ztey izby do sklepiku po wieżę drzwi żelazne.... Z teyze izby sklep poboczny do ktorego drzwi zalezne.... Wtym sklepie okna dwa...z kratami zelaznymi u sklepienia prętów żelaznych z kolcami N.7. Z tego sklepu drugi sklep poboczny do niego drzwi.... U sklepienia prętów żelaznych trzy, krata w oknie.... Ztey izby. stołowey są drzwi do sionki przed pokoy marmurowy nazwany na zawiasach esistych.... Wtey sionce okno wielki..., ztey sionki są drzwi do zapierzenia ztarcic... wtym zapierzeniu są drzwi do sklepu dolnego...w podłodze, do którego wchodząc na doł są drzwi.... Wtym sklepie nie masz nic tylko dziury do strzelania. Wyszedszy sklepu nawierzch są drzwi do pokoiu Marmurowy nazwanego są drzwi robotą na zawiasach pobielonych.... W tym pokoju komin marmurowy y odrzwia, piec błękitny stolikow zszufladami naniewilekich dwa, okien sześć, wtym pokoiu posadzka mamurowa znacznie popsowana. Okienek trzy z kratkami żelaznymi..., dach nad gankiem... Wróciwszy się nazad do stolowey Izby są drzwi niedaleko pieca do pokoiu.... Piec lazurowy...Obraz Najświętszey Panny Częstochowskiej w ramach niewielki stoł prosty okien dwie, posadzka ztarcic rzezana z tego pokoiu na Kurzę Stopę idąc do przysionka drzwi malowane..., w przysionku przed Kurzą Stopą. Okno iedno...zkratą żelazną przeciwko oknu komin z kamienia ciosanego w murze. Powała prosta z tarcic z tego przysionka drzwi na wierzę pod Kurzą Stopę. w nich drzwi...pod wieżą okno.... Wschodząc z przysionka do pokoiu Kurzą Stopą nazwanego, drzwi dwoiste...komin szary marmurowy, pieca niemasz okien cztery...dwie (okien). Powała z drzewa mało co obrobionego y pokład wszystko z gruntu pogniła. Posadzki część tylko marmurowey ułożona drugo popsowana a trzecia powywożona ztego pokoiu drzwi na ganek, który iusz opisany. Powrociwszy się do pokoiu gdzie komin marmurowy, są drzwi..., przy drzwiach polki na credens. Piec kaflowy zołty...posadzka ztarcic rznięta, wpuł zgniela. Z tego pokoiu drzwi do baszty...okien dwie.... Wyszedszy z pokoiu iest forta z tarcic, drzwi... przy tey forcie balascow drewnianych kilkanaście. Na tym ganku między wschodami.... Z ganku tego są drzwi żelazne do sklepu als do bibliotheki ab intra bibliotheki są wschody kamienne tamże stoł dębowy...szafy z przegrodami. U jednego okna krata...drugi puste. Przed biblioteką salka nad tą salką iest ankier nakrzyż dwie krotnych między kolumnami dwie, balasow kilka kamiennych niedostaie... Zszedszy trzynastą gradusow na trzecie piętro między kolumnami krat gęstych żelaznych dwie.... Natym ganku.... Z lego po lewey ręce drzwi do pokoiu po lewey ręce stolarską robotą... piec blękitny...kominek w murze z kamienia ciosanego, stolik prosty. Okien dwie, w iedynm krata cała w drugim połowa ten pokoy sklepisty. Z tego pokoiu drzwi do sekretu.... Z tego pokoiu wyszedszy iest izba stołowa doktorey drzwi stolorską prostą robotą...na zawiasach esistych...wtey izbie są dwa stoły, piec błękitny, krata około niego drewniana okien sześć...z okiennicami z zewnątrz, belki tylko ocosiane pokład z tarcic prosto nieheblowanych, kładzony znaczno nadgniły bez polepy... podłoga z tarcic rznięta, obraz Panny Maryey Częstocnowskiey. Komin w murze, marmurowy kamień po bokach. Z tey izby druga izba stołowa do którey drzwi stolarską robotą...wtey izbie okien trzy pustych okiennice tylko przynich..., powały y podłoga zgruntu zgniła. Ztey izby na ganek wychodząc drzwi.... Na tymże ganku drzwi do sekretu....Natymże ganku iest fortka z tarcic.... Z lego ganku osi izba do którey drzwi...posadzka z cegły. Ztey izby drzwi do przegrody...w przegrodzue okno... z kratą y okienniczką zelazną. Ztey Izby wchodząc do drugiego sklepu drzwi....Piec zielony y kominek prosty, okienek dwie..., posadzka ceglana zła, podniebienie sklepione. Sklepik przez sień pokoik do którego drzwi niemasz okno...z kratą y okiennicą zelazną z drugiego piętra wschody zaczynają się zktorych iest weyscie na piętro przed ciemny sklep a polym ganek...Natym ganku w kącie strzelnica do niey drzwi.... Wtey strzelnicy pomost z tarcic. W tym pomoście są drzwi nadoł.... Wtym dolnym zchowaniu niemasz nic.... Wedle tey strzelnice sklepy rozne do ktorych drzwi..., z sklepu iednego iesl przegroda z tarcic z balasami.... WIey przegrodzie młynek zewszystkim porządkiem, którym chłopi mielą. Przed tym młunkiem spiżernia, do nicy drzwi... w ktorem faz dwie y beczek dwie. Okno iedno z kratą zelaznq zydel prosty. Podle spizarnie prochownia, wedle tey prochowni sklep ciemny do niego drzwi..., z tego sklepu są drzwi pobok do drugiego sklepu cienmego.... Z pierwszego sklepu lamus ciemnego dopra opisanego, są do niego drzwi żalezne...tamże skrzynia na leguminę. Złego lamusu pierwszego drzwi dwoje żelaznych, iedno pod Kurzą Stopę, do sklepu, drugie drzwi do dolnego lamusu ku wschodkami żalezne.... Wyszedszy z tego lamusu jest przysionek do którego drzwi żelazne..., wtym przysionku jest okno, z tamtąd od lamusa są drzwi zelazne do trzeciego lamusu.... Ztamtqd zszedszy jest przysionek dla Ptasnika... drzwi do niego niemasz. Z tego przysionka do pamusu drzwi żelazne... w tym lamusie są okna puste w klucze wyrabiane. Wyszedszy ztych lamusów wgórę na ganek zszedszy ze wschodów nadoł iest pod wschodami sklepik, do niego drzwi.... Obrociwszy się na lewą rękę ku kuchni na dole są drzwi na ganek pierwszego pientra.... Na tym ganku są dwie Izby, w których ani drzwi oni piecow, ani okien nie masz. Podłogi y powały funditus zgniełe.... Ten zamek wszystek był guntami pobity, ale iedne pognieły drugie zwiatrem poodpadały, ryny krokwie i łaty wszystkie fundilus okolicznie pognieły przez co znacznie mury ab extra et ab nitra poodpadały, poruinowane i mieyscami porozwalan. Baszty, kominy nadpsowane y poobalane Notandum że w całym Zamku gdzie są okiekolwiek podłogi z tarcic ze kołkami drewnanymi, przybijane. Marmurowe zaś w jednym pokoiu od deszczów nadpsowane z drugiego wybranego y winnym mało co porozrzucaney teyże posadzki zostawiono.
Z wyjątkiem nielicznych fragmentów gdzie podaję autora, wszystkie teksty, zdjęcia, kod i layout na stronach www.jurapolska.com, www.jurapolska.pl, www.kajakiempopilicy.pl są mojego autorstwa i wykorzystanie ich na jakimkolwiek polu możliwe jest tylko i wyłącznie po uzyskaniu pisemnej zgody.

JuraPolska.com - z nami poznasz Jurę


2001-2018 © Michał Demel
tel. 692 47 58 25 lub 602 29 58 24
JuraPolska.com & KajakiemPoPilicy.pl