Kilka dni spędziliśmy z rodziną w Tatrach, były też dwa wypady na Słowację. Celem jednego była Jaskinia Bielańska i zamek Spiski Hrad, pośrednio związany z Jurą chociażby przez osobę Kolomana Halickiego męża Salomei (tej z Grodziska). Zamek jest ogromny i podobnie, jak nasz Ogrodzieniec zachowany i udostępniony w formie wielopoziomowej trwałej ruiny. To co mocno rzuca się w oczy to zupełnie inne podejście Słowaków do ochrony krajobrazu kulturowego. Zamek dominuje nad okolicą na wyniosłym nie zabudowanym lunaparkiem wzniesieniu. Wewnątrz jest dosłownie kila straganów (w tym może jeden z chińską tandetą) i całkiem fajna mini pracownia garncarska. Gość robi ceramikę na kole i sprzedaje swoje wyroby. Robi wrażenie muzeum zamkowe z bogatą kolekcję piszczeli , hakownic z i armat z epoki. Obiekt jest częścią zespołu wpisanego na światową listę dziedzictwa UNESCO. Odwiedzających zamek nie brakuje i myślę, że ich liczba nie była by wcale większa, gdyby wokół powstało coś na kształt tego co obrasta Ogrodzieniec. Ogólnie bardzo polecam, frajda na kilka godzin. Całość jest także bardzo dobrze zabezpieczona i nie należy się przesadnie obawiać, że przez ażurowe barierki brykające dzieci spadną kilkanaście metrów w dół.
Załączniki: |

Spiski Hrad.jpg [ 197.72 KiB | Przeglądane 7047 razy ]
|

muzeum.jpg [ 137.57 KiB | Przeglądane 7047 razy ]
|
|