Zgodnie z tytułem coroczny 7,5km spacerek po Dolinie Udorki i Lesie Kleszczowskim niestety ciętym aż żal patrzeć :(
Starsze relacje
kwiecień 25' i
luty 24' w nim wiele odnośników do jeszcze wcześniejszych.
Foto z FUJI FX10 przepuszczone przez SilkyPix, symulacja kliszy Velvia

Eksponowane na południowy-zachód zbocze zaczyna bielić zawilcami

Po sąsiedzku olbrzymie łany miodunek i pierwsze nieśmiałe dzikie fiołki

Pół spaceru futro było żwawe, drugą połowę snuło się, a wcale tak ciepło nie było.

Lepiężników również pod dostatkiem

Barwinek? nadrzewny

Dna wąwozów zaścielone tu rumoszem skalnym w wielu miejscach składającym się w 90% z krzemiania

jw.

Śledziennica skrętolistna

Nieśmiało pod zamkiem i tylko tam rozkwita złoć

Przylaszczki wysoko prawie pod murami

Jeszcze ostatnie metry

Niewiele pozostało z zamku, jeszcze mniej z grodziska, ale lektura napisów na drzewach też bywa ciekawa

Odkąd Pilcza została ucywilizowana
(nie mówię że teraz jest źle, w porównaniu do sporej części innych jest b. dobrze, ale wiadomo o co chodzi) Udórz stał się ostatnim bastionem minionego klimatu Orlich Gniazd.

jw.

Dolina Udorki jest swoistym "miksem" Wyżyny Częstochowskiej, Wyżyny Miechowskiej z odrobiną Dolnego Śląska.
Gdyby tak jeszcze odsłonić skały na prawym zboczu...
Powrót do spisu wycieczek »»»