
Żurawi ogromne ilości, u mnie od kuestą też są ale 2-3 pary.

Coś się kończy, coś zaczyna

Bagno zwyczajne

Leśne panny, znaczy łanie jelenia szlachetnego

jw.

jw.
Przeszły w miejscu najbardziej rokującym by dostać się do lasu na środku torfowiska.
W sumie wystarczyło położyć 2-3 suche sosenki i dało by się przejść, ale to już wg mnie za duża ingerencja.
Tu ważna informacja - teren gdzie chodziłem nie jest objęty
żadną, nawet najniższą formą ochrony przyrody/krajobrazu. Sąsiednie lasy zmasakrowane zrywką na potężnym areale. Północno-wschodnie obrzeże samego torfowiska również mocno pocięte i rozjeżdżone. No i oczywista sprawa to jeszcze nie jest sezon wegetacyjny ani rozrodczy.

Żeremia widoczne na ortofotomapie.
Kawałek dalej zlokalizowałem trochę mniejsze dziwnie położone - sosnowy las na skraju podmokłej łąki i łozin symbolicznie miejscami zalany przez spiętrzenie rowu. Wyglądało na zaadaptowane przez bobry małe wyrobiska torfu, a może jakieś relikty dawnej melioracji terenu.

Żurawie krążą cały czas.
Co mnie zaskoczyło kompletnie - w sąsiedztwie zero śladów obecności łosi. Zero totalne zero, choć wiem że w pobliżu są i w ubiegłych latach ich tropy / ślady żerowania widziałem. Podobnie bardzo mało tam, w sensie nie na torfowisko a ogólnie w tych lasach, dzików.

Nieco industrialnie, a po drugiej stronie torów jeden z najczystszych fragmentów lasów jaki widziałem przez ostatnie kilkanaście lat.
Dostęp tam nie najprostszy, samochodem się dojechać nie da to i mało kto zagląda :)

Szare też były - trop świeży pewnie z nocy widać że kawałek musiał przebiec.
Powrót do spisu wycieczek »»»