Rodzinnie po Ojcowskim Parku Narodowym, niestety słońca jak na lekarstwo za to zauważalnie zimniej niż w północnej części Jury.
Jak na świąteczny dzień nawet nie za dużo ludzi, choć oczywiście pusto nie było, ale i tak w porównaniu do typowego dnia kiedy jestem tu w pracy można powiedzieć Dolina wręcz wymarła ;)
Poza Pieskową i Grodziskiem, gdzie podjechaliśmy samochodem, trasa spaceru jak w
styczniu 23'
Foto z FUJI FX10 (symulacja kliszy Velvia) przepuszczone przez SilkyPix

Psisko po raz pierwszy w Dolinie Prądnika i całą ponad 9km trasę wędrowała zadowolona, a po wsi trzeba ją ciągać...

Pod Maczugą Herkulesa

Pieskowa Skała

Na Grodzisku chwila słońca i totalne pustki, dopiero jak wsiadaliśmy do samochodu powoli ludzie na nabożeństwo zaczynali ściągać.

Nad pustelnią bł. Salomei

Zejście do Smardzowickiego Wąwozu koło Cygańskich Skał

Ten kamol po środku kadru zaintrygował nieco. Nie chciałem dziś tam schodzić, ale wapień to raczej nie jest. Piaskowiec czy jednak jakiś eratyk? Na Północnej/Środkowej Jurze mniejsze eratyki się sporadycznie nawet na głównym paśmie zdarzają, ale dużo mniejsze i nigdy nie byłem pewien czy nie zawleczone przez ludzi. Oczywiście
loco dolna część Wąwozu Smardzowickiego

Wąwóz Smardzowicki

Dolina Prądnika z Góry Okopy

Na Koronnej ślisko i coraz więcej ludzi na szlaku

Dolina Prądnika z Góry Koronnej i widoczna Góra Okopy

W centrum Ojcowa smutek

Wracamy do Smardzowic
Powrót do spisu wycieczek »»»