Niestety tytułowych szarych były tylko tropy i inne ślady świeżej bytności.
Rano u mnie -12stC, w zacienionych miejscach -15 i nieco śniegu. Oczywiście od Lelowa śniegu praktycznie brak i cieplej, w czasie jazdy między -4 a -6 tylko w głębokim cieniu tak jeszcze ze dwa-trzy stopnie zimniej. Słońca też nie za wiele, ale za to bez wiatru i tak można spokojnie jeździć. Ten typowy dla Niecki brak śniegu i wolny dzień który myśliwi wykorzystali na zbiorowe polowania troszkę pokrzyżował moje plany. Pierwotnie chciałem zasadniczo pokręcić się leśnymi duktami, jednak ryzyko "robienia za dzika" zbyt duże i bardzo niechętnie lasy opuściłem kierując się na nieco bardziej otwarte oraz zamieszkałe tereny.
Dystans 86km i 5,5h
Foto z FUJI XF10 przepuszczone przez SilkyPix, symulacja kliszy Velvia

Mapa wycieczki

Nowy obiekt sportowy w Koniecpolu-Chrząstowie
Zespół parkowo pałacowy pierwotnie Koniecpolskich, a od ponad roku zawierciańskiego przedsiębiorcy p. Brodzika. Uprzątnięto teren, szkoda tylko wycięcia dwóch wielkich iglaków, ale miejsce przestaje straszyć.

Pilica na opłotkach Radoszewnicy, sporo wody :)

Na rozstajach dawnych dróg między Radoszewnicą a Okołowicami pochylona kapliczka.

Jej bezpośrednie otoczenie szału nie robi (sporo śmieci wzdłuż drogi), ale pierwotnie jak tylu drzew nie było, za to w zasięgu wzroku płytka podmokła dolinka potoku Zimna Woda.

I ponownie Pilica przy stawach w Okołowicach

Przed Załężem, przez które jeżdzę regularnie z kajakami. Teraz rowerem też szybko przemykam i w lasy.

Początkowo wąski asfalt wiedzie obniżeniem ze wspaniałym podmokłym lasem by przed Teodorowem wspiąć się na niskie wały wydmowe porośnięte młodym borem sosnowym.

Ale przed samą wioską trafił się kawałek tak dawniej typowego dla terenów między Jurą a Ponidziem kredowego szutru.

Koło torów linii Częstochowa-Kielce (będę je dziś kilkukrotnie przecinał) spore mokradła i królestwo bobrów.
Ta kupa gałęzi po lewej to żeremia.

Futrzaki wygryzły już wszystko i zabrały się za spore m.in. topole rosnące przy samej drodze. Wymusiło to ludzka ingerencję.

Budynek rozpadającej się chyba starej szkoły w malutkim Aleksandrowie zagubionym pośród lasów i podmokłych łąk.
Po sąsiedzku w stronę torów jest niesamowite bagienko z falującym torfowiskowym roślinnym dywanem.

Przecinam odnowioną DW786 i zagłębiam się w kolejny kompleks leśny. To właśnie te oraz leżące bliżej Pilicy lasy miały być pierwotnym celem wyjazdu. Chodziłem po nich kilkanaście razy z aparatem, wielokrotnie przejeżdżałem rowerem a i podczas obsługi
spływów kajakowych czasem zatrzymuję się gdzieś koło Szyszek czy Łysakowa pochodzić nieco. Niestety śniegu mało a wolnych dni ostatnio sporo i główne szutry przejeżdżone samochodami, mimo to dosłownie kilkaset metrów od asfaltu na leśnych rozstajach pierwsze tropy minimum dwóch wilków.

Super warunki

Kolejne tropy, kilka metrów przed rowerem spore rozjechane przez samochód odchody z sierścią/kośćmi. Zakręt wcześniej spotkałem pierwszych myśliwych...

Wysoki górujący nad wspaniałymi śródleśnymi łąkami nasyp Linii nr 64 na której właśnie w sumie niedaleko doszło do zderzenia pociągów pod Szczekocinami

Historia rolnictwa na śmietniku w Dąbiu

Również Dąbie, typowe dla regionu dawne gospodarstwo. Zataczam to małą pętlę by sprawdzić drogę przez Cegielnię.

I kolejne wilcze tropy, a to ciemne w górnej lewej części to odchody.
W tym fragmencie lasu na odcinku może z 200m 5 sporych klocków a krzyżujących się tropów pod dostatkiem.

Koniecpol, jeżdżę przez niego tyle razy w roku a dopiero teraz zapuściłem się w blokowisko. Całkiem spore, acz niezbyt przyjemne - drzew co kot napłakał, bloczki gęsto i paskudne szare elewacje.

Spory budynek nad Białką Lelowską w Koniecpolu

Staw nad Białką z widokiem na Koniecpol.
Nasiedziałem się tu w lecie czekając na kajakarzy przebijających się Białką od zalewu w Lelowie.

Zawsze chciałem przejechać omijając asfalt na Podstocze - raz wystarczy, dobrze że grunt zmarznięty był i dało się jechać ;)
Za to w lecie wsród falujących zbóż może być przyjemnie.

Spory przeskok za Podlesie, gdzie z jednej strony na wydmie czysta sosna a po drugiej stronie duktu sporo buka

Za trzema domami Pustkowia wyjeżdżam pod wentylatory - pod datą
15.02.2024 relacja jak jeszcze je montowano.
Na Pustkowiu byłem raz z 15 lat temu, a tu domy odnowione, nowe działki pogrodzone.

Na danym kirkucie w Przyrowie zawsze gniazdowały wielkie stada kraczących ptaszydeł.
Teraz cisza całkowita, fakt że byłem za wcześnie by wracały na nocleg ale zero, ani pół sztuki.

Przyrów charakterystyczny budynek dawnej piekarni, autentycznie się ucieszyłem że jeszcze nie rozebrany.
To jedno z tych miejsc gdzie zaczynałem się rowerem zapuszczać poza Jurę i sentyment jest spory.

Stara kamienna szkoła w Zarębicach - dla mnie nowość, fakt że przez wioskę bardzo rzadko przejeżdżałem. Fajnie coś "nowego" znaleźć.

I raz jeszcze od zaplecza, wiejskie burki zniechęciły by zobaczyć co w środku.

Przecinki na alei do Żelaznej Strugi, wygląda że tylko podcinają a nie gola do zera.

Pozostałość sporego zdaje się spichlerza między Ulesiem a Olbrachtowicami.

Charakterystycznie kamieniołomy nad Olbrachcicami.
Jak w równe 12lat temu ponownie nie docieram na Pańską Górę, wtedy przeszkodziło błoto, teraz zmęczenie. Głupio przyznać ale jeszcze przed epidemią taka trasa to jak przejażdżka w koło wsi, teraz szkoda pisać :(

Część łomów zrekultywowano

I jeszcze jeden dość spory z widokiem na św. Annę

Jesienno/zimowa szarówka

Ludwinów, komin gorzelni z 1817/22r.

Niepozorna ponad 200 letnia kapliczka w Starym Koniecpolu.
Rozładował się całkiem tel/nawigacja przez co przegapiam skręt na Madagasz i już prosto do centrum Koniecpola...
Powrót do spisu wycieczek »»»