Koniec I turnusu 4 dniówki jurajskiej z bardzo sympatyczną grupą Dolnoślązaków wypad na niedzielny tłoczny OPN, a że w sobotę rano samochód, dokładniej jego rozrusznik, odmówił chwilowo współpracy to powrót z Ojcowa rowerkiem...
Rano dyszka do Kroczyc, po południu około 70km nieco okrężnie by głównych dróg unikać. Zakładałem 3,5h lecz że wiało, głównie w nos, jak opętane a słoneczko ostro prażyło wyszło równe 4h
Foto z Sony TX30, przepuszczone przez SilkyPix
Trasa: Ojców - Jangrot - Cieplice - Pazurek - Klucze - Chechło - Niegowonice - Łazy - Zawiercie - Włodowice

Na Pieskowej "Dni Kultury Staropolskiej", a i w Ojcowie się działo.

Grupa w kierunku A4, ja na północ

Pod Grodziskiem

No wiadomo

Kawałek bokiem by choć na chwilę uciec od samochodów i motocykli

Na Jangrot

Nad Sułoszową

W dolince Cieplic

Krótki popas, wody mało i liczyłem na źródło w Skałbani z którego ostatecznie nie odważyłem się skorzystać.
Tym razem nie na elektryku,
jak 19 i 21 maja, a swoim trekingowym "analogu".

Przed Jaroszowcem

Biała Przemsza w Golczowicach

Biedra w Chechle

Gdzieś na opłotkach Niegowoniczek. Wody wcześniej nie było, ale trafiły się super wiśnie

Łazy

Niestety kolejówka między Łazami a Zawierciem koszmarna jak dawniej. Tylko pod obwodnicą kawałek nowej nawierzchni.

Zawiercie ul. Zegadłowica w oszałamiającym lipowym aromacie. Wszędzie na całej Jurze pachnie teraz ślicznie.

Zalew na Raku na pograniczu Blanowic i Rudnika, znaczy dwie górki i w domu.
Powrót do spisu wycieczek »»»