
Ponad krawędzią dawnego Kamieniołomu Orlej / Głuchówki, którego nadkład stanowią głownie osady czwartorzędowe oraz miejscami środkowo i górno jurajskie. Rozwinięte są w nich ciekawe i spore formy erozyjne, wąwozy znaczy, kierujące znaczne ilości wody opadowej wprost do kamieniołomu.

Porfirowy kanion we wschodniej części łomu

jw.
Zdjęcie spłaszcza mocno, w rzeczywistości ma kaskadową formę i jest naprawdę stromy a jego podnóże zasłane olbrzymią ilością rumoszu skalnego
dominuje porfir, ale są też krzemienie i jurajskie wapienie/wapienie piaszczyste oraz suchych drzew. Świadczy to o potężnej energii erozyjnej wód spływających ze zboczy Wielkiej i Zalaskiej Góry.

Permski porfir będący przedmiotem eksploatacji kamieniołomu funkcjonującego głównie w latach 1932-66, urobek transportowano kolejką wąskotorową do Okleśnej nad Wisłą. O kolejce i oczywiście samym kamieniołomie można poczytać/pooglądać na bardzo fajnym blogu:
Zdjęcia i spacery po Rybnej
Porfir z Zalasu/Głuchówek jest skałą magmową subwulkaniczną, która w formie lakolitu (rodzaj intruzji) wdarła się w strefy uskokowe podczas orogenezy waryscyjskiej/hercyńskiej we wczesnym permie. Nie jest to skała wylewna (lawa)! Więcej na ten temat w przystępnej formie w tekście opisującym również inne ciekawe stanowiska regionu
Dzięgiel M. "Potencjał geoturystyczny wybranych odsłonięć skał paleozoicznych w południowej części Wyżyny Krakowsko-Częstochowskiej", oraz
Dżułyński S. "Przewodnik wycieczki na południowy brzeg Wyżyny Krakowskiej"

Karbońskie łupki w niższej części łomu

Intruzja rozcięła karbońskie łupki, te widoczne na zdjęciu blisko strefy kontaktu uległy przekształceniom termicznym

Szerszy widok - karbon po lewej zdjęcia (prawej orograficznie), w głębi po prawej perm.

A tu już kawałek jurajskiej skały osadowej żeby było ciekawiej. Tak jak w relacji sprzed 3 tygodni - źródło bliżej wylotu jest na kontakcie różnych utworów jury.

Masowo w dolince kwitnący lepiężnik.

Żywiec gruczołowaty, co ciekawe znalazłem go tylko na jurajskim podłożu, wyżej na karbonie/permie kwitło wszystko ale nie żywiec.

Turnia Wrzosy świeżo odsłonięta, obita i silnie szramy naznaczona. Czyżby drytooling tu uprawiano? na skałach Północnej Jury jest zakaz.

Otwór Jaskini na Wrzosach Północnej w Dolinie Wrzosy (Dolina potoku Rudno)

Od środka z charakterystycznym "mostem skalnym".
Podejście bradzo śliskie i trzeba się czepiać skały która w tym miejscu dziwną strukturę ma. Za to jaskinia wewnątrz typowo myta, nietoperzy nie było, Meta menardii sporo.

Skałki nad potokiem (Masyw Gullich?)

Widok ze szczytu Turni Wrzosy - piękne miejsce a tych skałek nad potokiem nie znałem wcześniej.

Nurt potoku Rudno bobry opanowały.

Relikt nasypu i mostku wąskotorówki Orlej - Okleśna.
Szkoda że tak daleko bo naprawdę ciekawie tu, choć jak dla mnie "nie jurajsko". Im dłużej się przyglądam podziałom fizjograficznym południowo zachodniej części Wyżyny Krakowsko-Częstochowskiej tym większe mam wątpliwości. Może, przy tak dalekim zachodnim zasięgu, Garb Tenczyński i Rów Krzeszowicki powinny stać się makroregionem?

Przez Brodła szybki przejazd, dwie górki dalej do Przegini gdzie zostawiamy samochód i "pod prąd" ścieżki edukacyjnej idziemy ogladać rezerwat przyrody nieożywionej Kajasówka.
Widać że miejsce popularne, sporo osób tam musi chodzić z psami, ale też i śladów dzikich zwierzaków, w tym jeleni, całkiem nie mało. I w pewnym momencie psisko, ledwo wcześniej człapiące, uszy postawiło i wpatruje w las. W podmokłym obniżeniu między krzakami wierzby i leszczyny łoś się posilał. Niestety szerokokątny aparat kiepsko się do takich celów nadaje, a podejść za bardzo nie dał się. Zresztą zaraz odpuściłem bo po sąsiedzku ruchliwa droga.

Z północnego skraju lasu widok w stronę "obwodnicy Rybnej".

Kajasówka, w tym miejscu bym ciął krzaki jak leci by wąską grań między dwoma starymi łomami odsłonić.

Jaskinia w Kajasówce (Przegińska)

i jej otwór do krórego doprowadza krótka a stroma ścieżka.
W krzaczorach nie odczuwa się ekspozycji a momentami jest ona całkiem całkiem i po deszczach / w śniegu lepiej odpuścić.

Widok z grani (to już chyba Bustryk) rozciętej kamieniołomem na Wzgórze Chełm które nad nurtem Wisły góruje.

Zarośnięty zrąb Kajasówki, którego zerwy stanowią wysunięty na południowy-wschód cypel Jury.

Kolejny łom rozcinający Kajasówkę.

Pierwsze w tym roku kwitnące tarniny (centrum Katowic nie ma co liczyć).

Na nasłonecznionej grani masowo kwitną fiołki i w zacisznych miejscach aromat niesamowity.
Niestety ogólny odbiór tego wzgórza jest obecnie powiedzmy przeciętny i niezbędne są spore wycinki by w pełni odczuć morfologię tej wąskiej grani górującej nad dwoma znacznymi obniżeniami. Oczywiście należy zachować las na północnym zboczu i częściowo w północno-zachodniej części szczytowej, natomiast południowe zbocza odsłonić całkowicie tylko w szczycie pozostawić miejscami zarośla kserotermiczne i świetliste dąbrowy jak nad jaskinią. Wschodnią grań cięć do zera...

Diabelski Most w Dolinie Eliaszówki już w drodze powrotnej.
Powrót do spisu wycieczek »»»