Między Wartą, Nidą i Pilicą - fotorelacje autora JuraPolska.com z prywatnych wycieczek pieszych, rowerowych i kajakowych.
Jura Krakowsko - Częstochowska


wycieczka piesza - "polowanie" na Hecticocerasy, czyli poszukiwanie skamieniałości na kueście - 9.12.2017

Do tej pory chyba na blogu, nawet w relacjach archiwalnych, nie zamieszczałem fotek poszukiwania tak charakterystycznych dla Wyżyny Krakowsko-Częstochowskiej skamieniałości. Lat temu naście bardzo intensywnie przeszukiwałem duże kamieniołomy jak i małe łomiki północnej Jury w poszukiwaniu amonitów, belemnitów, ramienionogów i innych sfosylizowanych szczątków organizmów zamieszkujących jurajskie morza. Wtedy skupiałem się na typowych skamieniałościach oksfordu, a od ponad dekady już praktycznie tylko kelowej. Co dziwić nie powinno z naciskiem na region mojej gminy ładnie opisany w artykule K. Dembicz, T. Praszkier "Zróżnicowanie litofacjalne osadów keloweju w rejonie Zawiercia" (lekki pdf do pobrania). Sporo wody w płynącym pod Głowienną Górą Parkoszowickim Potoku od opisanych badań (w artykule tylko pewien ich aspekt przybliżono) upłynęło, w terenie równie dużo zmian zaszło. Moje praktyczne obserwacje częściowo się z opracowaniem pokrywają, częściowo niekoniecznie, jednak jestem tylko amatorem który nie znajduję przyjemności w zgłębianiu systematyki amonitowatych i innych morskich stworów. Co innego szeroko pojęta geologia, geomorfologia i ich kolosalne znaczenie w krajobrazie oraz bogactwie środowiska przyrodniczego kuesty. Zdecydowana większość zdjęć zwierzaków na JuraPolska powstała właśnie na włodowickiej kueście...
Takich wyjść w teren z młotkiem, łomem i saperką w ciągu tych nastu lat były dziesiątki, a może i setki, jednak fotek stosunkowo mało. Z tym że dziwić za bardzo się nie ma czemu - wszystko jedno czy to kamieniołom białych oksfordzkich wapieni, czy zapełznięte i zarośnięte dawne odsłonięcia osadów jury środkowej, poszukiwania mało fotogeniczne są. Łatwo sprzęt foto zgubić, uszkodzić lub tak w glinie utytłać że późniejsze czyszczenie będzie gorsze niż kopanie w rumoszu skalnym ;)
Tym razem sprawa wyglądała troszkę inaczej stąd fotek parę.


okolice Góry Włodowskiej

Początek grudnia 17' zimowy, jednak ziemia nie zmarznięta i pod warstwą śniegu gleba jak gąbka wodą nasiąknięta.

okolice Góry Włodowskiej

To samo miejsce (południowy skraj Góry Włodowskiej) 7 grudnia, po śniegu już prawie nie ma śladu ale jak wyżej naskrobałem wody nie brakuje. Wszędzie tak mokro że kolejnego dnia poszliśmy z czworonogiem inną dróżką w nadziej na mniejsze przemoczenie butów ;)

okolice Góry Włodowskiej

To już fotka z 9.12, czyli wyjścia po amonity.
Ta inna ścieżka wiodła koło całkiem już zniszczonej chaty (fotka z 4.07.2007) mieszczącej podczas okupacji posterunek graniczny. Obok wybudowano kilkanaście lat temu samotny nowy mały domek z pięknym widokiem na Budziska a gdzieś rok z okładem temu dociągnięto linie energetyczną.

okolice Góry Włodowskiej

Kuesta w wielu miejscach jest rozczłonkowana mniejszymi i większymi (niektóre naprawdę potężne, liczące kilka kilometrów "głębokości") rozcięciami erozyjnymi, gdzie swe źródła mają liczne potoki odwadniające całą zachodnia krawędź Jury. Na północ od Kromołowa po krótkim biegu zasilają oczywiście Wartę.

okolice Góry Włodowskiej

Jedno z takich warstwowych źródeł na zachodnich zboczach Góry Włodowiskiej.
Czy to ź. erozyjne, czy kontaktowe dość ciężko stwierdzić - wypływ jest z oksfordzkiego rumoszu, jednak zbocze jest strasznie zapęłznięte (warstwy skalne mają grawitacyjnie zaburzony upad). Na wcześniejszej fotce, skraj lasu/zarośli pokrywa się z odsłaniającymi się z glebami wykształconymi bezpośrednio na nieprzepuszczalnych iłach batonu.

okolice Góry Włodowskiej

A tu widać to jeszcze ładniej - budowa podłoża ma bezpośrednie przełożenie na ukształtowanie terenu i stosunki wodne a co za tym idzie na szatę roślinną. Zarośla tarninowe wyznaczają dość ostrą granicę (dotyczy to również obszarów od wielu dziesiątek lat niewykorzystywanych rolniczo), poniżej kuesty pojawiają się tylko na licznych piaszczystych garbach w Dolinie Warty. Oczywiście to ulubione siedliska żmij zygzakowatej, stąd najpewniej chodzi się tu zimą.

okolice Góry Włodowskiej

Jedna ze starych dróg przecinających kuestę - na zdjęciu tego oczywiście nie widać, bo droga nieużywana od wielu wielu lat, a biegnie po litej skale.

okolice Góry Włodowskiej

Kuesta w wielu miejscach rozcięta jest starymi łomami gdzie wydobywano dość łatwo dostępny wapień. Nie trzeba było drążyć kamionki w głąb ziemi, lecz w głąb zbocza - zawsze to nieco ułatwia. Myszkując wśród owych starych wyrobisk zdarza trafić zwietrzałe już małe bloki rdzawych wapieni piaszczystych z licznymi chaotycznie ułożonymi skamieniałościami.

okolice Góry Włodowskiej

A oto główny powód spaceru - zlokalizowany w pobliżu jednego ze słupów energetycznych (osadzony został idealnie w warstwie) blok osadów keloweju. Wapień piaszczysty dolnego keloweju jest skałą bardzo twardą, podobną w "łupaniu" do wapieni mikrytowych, a zawarte w nim skamieniałości ciężko wypreparować. Zresztą ich stan zachowania nieczęsto zachęca do wysiłku ;) Co innego warstwa bulasta i powłoka stromatolitowa (kelowej górny) bogate w zazwyczaj doskonale zachowane skamieniałości. Warstwę powłoki stromatolitowej i szlif w. bulastej można zobaczyć na jednym z bloków w lapidarium pod Jaskinią Głęboką w Podlesicach. Na fotce bulasta już zbita, a zdobycze leżą na wierzchu.

okolice Góry Włodowskiej

Zbliżenie na część wyciągniętych z bloku skamieniałości. Dominują Hecticocerasy, są 3 Choffatie, belemnity, jakiś ślimak, co dokładnie się okaże po myciu. Jak wyglądają oczyszczone można zobaczyć na JuraPolska.pl. Niestety stare fotki i już od paru lat nie mogę się zmobilizować by zrobić porządne, w większej różnorodności i przekroju różnych grup skamieniałości.

skamieniałości kelowej

Aktualizacja z 18.12
Wypreparowane ładniejsze okazy, najwiekszy tzn. Choffatia w PG rogu ma 7,5cm średnicy.

okolice Góry Włodowskiej

Widok na Budziska, gdzie nie brakuje zwierzaków, a dawniej wydobywano rudę żelaza i iły na potrzeby niewielkiej cegielni.

okolice Góry Włodowskiej

Widok na Włodowice i Górę Głowienną (tam gdzie bloki).

okolice Góry Włodowskiej

W drodze powrotnej wychodzi słońce ładnie oświetlające zaorane pola.
Bardzo pomagają one dokładnie ustalić przebieg wychodni skał jury środkowej w większych rozcięciach kuesty, gdzie zbocza są bardziej wypłaszczone i nieraz znacznie przekształcone przez człowieka.

okolice Góry Włodowskiej

Wystarczy chwila by coś ciekawego wypatrzeć, np widoczny na fotce kawałek jakiegoś Kosmocerasa,

okolice Góry Włodowskiej

a kawałek dalej średnio zachowanego ślimaka i trochit liliowca.

okolice Góry Włodowskiej

Kolejne "zapuszczone" pole i ponownie skały keloweju na powierzchni.
Oczywiście jak pisałem wyżej pola ułatwiają prześledzić w naturze przebieg warstwy (ogólnodostępne mapy są zbyt niedokładne do takich celów), ew. po orce można poszukać okazów. Jednak większość z nich będzie w kiepskich stanach, często uszkodzone mechanicznie i zniszczone sztucznymi oraz naturalnymi nawozami.

okolice Góry Włodowskiej

Powyżej mamy już "czapę" wapieni jury górnej.
W odniesieniu do Góry Włodowskiej dosłownie czapę gdyż wzgórze jest izolowane a osady jury środkowej odsłaniają się na kueście, od strony wsi znaczy północy i wschodu, oraz od północy. Niestety są luki stratygraficzne i nie wszędzie da się coś znaleźć.

okolice Góry Włodowskiej

Na południowych zboczach łąka jak gąbka.

Powrót do spisu wycieczek »»»



Z wyjątkiem nielicznych fragmentów gdzie podaję autora, wszystkie teksty, zdjęcia, kod i layout na stronach www.jurapolska.com, www.jurapolska.pl, www.kajakiempopilicy.pl są mojego autorstwa i wykorzystanie ich na jakimkolwiek polu możliwe jest tylko i wyłącznie po uzyskaniu pisemnej zgody.

JuraPolska.com - z nami poznasz Jurę


2001-2018 © Michał Demel
tel. 692 47 58 25 lub 602 29 58 24
JuraPolska.com & KajakiemPoPilicy.pl