Korzystając z utrzymującego się dalej babiego lata szybki samochodowy wyjazd na
"Północne Ponidzie" znaczy nad Czarną i Białą Nidę,
a dokładniej do
Parku Etnograficznego Muzeum Wsi Kieleckiej w Tokarni.
Okolice między Chęcinami a Jurą znam dobrze, w wielu miejscach czuję się jak na domowej Jurze (vide starsze relacje w dziale
"Na wschód od Jury"), lecz w skansenie byłem bardzo, bardzo dawno temu i za wiele nie pamiętałem. Trzeba było nadrobić, a pora ku temu chyba najlepsza - słonecznie, ciepło, piękne plenery i pustki, znaczy spokój gwarantowany. Od oddania do użytku drogi S7 już naprawdę, dosłownie cicho i spokojnie...
Skansen jest potężny, spędziliśmy tam 3h, a myślę że jeszcze ze dwie godzinki przy dokładniejszym oglądaniu można by bez problemów.
Wrażania bardzo, ale to bardzo pozytywne, do tego stopnia że wrócę na 100% słoneczną śnieżną zimą oraz chętnie wiosną kiedy kwitną tarniny i inne drzewa owocowe. Cena biletów wstępu na przeciętnym jak najbardziej akceptowalnym poziomie + duży darmowy parking. Z minusów, małych bo małych ale jednak, to niewielka ilość miejsc gdzie można by na ławeczkach przysiąść i brak toalety w sektorze lessowym/nadwiślańskim. W lecie luz, można siadać na ziemi, za to z kibelkami gorzej, chyba że w sezonie jakiś toi-toi jest ustronnie ustawiany ;) A jeszcze brakowało mi 1-2 chat do których można by wejść do każdego pomieszczenia. Oczywiście winny być pozbawione wyposażenia ruchomego, ale z piecami jak najbardziej.
Powyższe to tylko drobne marudzenie, bo jak już wyżej naskrobałem, wrócę z olbrzymią przyjemnością, tym bardziej że jest się tam wszędzie samemu i nikt nie patrzy na człowieka jak na potencjalnego wandala.
No prawie wszędzie samemu, bo
na końcu świata przed jedną z chat sektora nadwiślańskiego siedział Pan który mimo iż byliśmy tylko w dwójkę bardzo ciekawie opowiedział o chacie i sąsiedniej stodole.
Córka wybrała weekend we Wrocławiu, psa ciągać na tak długo już nie specjalnie stąd pojechaliśmy sami.
W drodze krótki postój przy źródłach Białej Nidy i zespole dworskim w Moskorzewie (na zdjęciu spichlerz), więcej fotek z tego miejsca w relacji z:
3.07.2013
Kolejny postój w Nagłowicach, gdzie parking mocno od zaplecza...
W parku potężny orzech czarny.
No i sam
Dworek (muzeum) Mikołaja Reja, więcej fotek z tego miejsca w relacji z:
30.04.2017.
No i już w skansenie, dokładniej
"sektor małomiasteczkowy" - dom z Daleszyc (1892r.) i dom z Ćmielowa (1800r.)
A jeszcze jedna rzecz mi się przypomniała, dla mnie, super była by mapa z pierwotną lokalizacją danego obiektu. Część nazw kojarzę, acz nie wszystkie, szczególnie ciężko zlokalizować te powtarzające się.
j.w. - nie mogłem zdecydować się który wariant kolorystyczny...
Wnętrze sklepu odtworzone w domu z Wąchocka (1863r.)
Zakład fotograficzny z okresu międzywojennego w domu z Wąchocka (1870r.)
Pracownia żydowskiego krawca we wnętrzu najstarszego obiektu w skansenie - chałupy z Szydłowa (1705r.)
"Sektor lessowy" po prawej chałupa ze Świątnik (1758r.) po lewej chałupa z Chrobrza (1868r.)
"Sektor nadwiślański" młyn z Parszowa (1853r.) i chałupa z Niedziałek (1863r.)
"Sektor dworsko-folwarczny", odtworzone wnętrze karczmy w spichlerzu ze Złotej Pińczowskiej (1719r.)
"Sektor wyżynny", zagroda okólna ze Szczepanowic (1855r.) - tego typu gospodarstwa lecz troszkę młodsze w konstrukcji kamienno-drewniannej dalej jeszcze można zobaczyć zamieszkane na Progu Lelowskim.
Chałupa z Rokitna (1805r.) - to tereny między Górną Pilicą a Żebrówką gdzie regularnie jeżdżę rowerem a tam dalej jeszcze się takie perełki trafiają
vide relacja z
5.11.2014 (chata w Małoszycach)
Sektor wyżynny, krzyż przydrożny a w tle kuźnia z Radoski (ok. 1900r.).
"Sektor świętokrzyski" - piękny układ na zboczu z kamienistą drogą między domami.
Kapliczka z Dębna i chałupa z Bronkowic (koniec XVIIIw.)
"Chata zielarki" we wnętrzu powyższej chałupy z Bronkowic - dla samego zapachu strzechy i ziół warto było tu przyjechać :)
A na koniec coś co nam się spodobało najbardziej - dom ze Skorzewa (sektor małomiasteczkowy) z wnętrzami prezentującym dom doktora Witolda Poziomskiego. Szkoda tylko że ciężko taki układ pomieszczeń dostosować do obecnych wymagań i naszej działki ;)
Pochodziliśmy trochę więcej po skansenie by trafić w końcu nad Czarną Nidę
(plan który można kupić za złotówkę jest troszkę za bardzo przycięty). Teren do potencjalnego zagospodarowania jest potężny, może warto jakąś plenerową ekspozycję z umocnieniami Wielkiej Wojny (w końcu są pierwotne pozycje po sąsiedzku) w którymś z wąwozów zrobić, może odsłonić część zbocza pod wiatrakami i łąkę z murawami kserotermicznymi i pasącymi się owieczkami. Możliwości jest wiele...
edycja 20.X.2020
Niestety w zwiazku z m.in. epidemią nie było dane w 2020r. odwiedzić Tokarni, ale rok po naszej wyciecze dodano możliwość
wirtualnego spaceru po skansenie.
Po skansenie zasłużony posiłek w
Kuźni Smaków / Karczmie w Tokarni.
Z krótkiej
karty dań zdecydowaliśmy się na dwie porcje "chrupiących pierogów" - porcje olbrzymie a pierogi bardzo dobre...
Po obiedzie żona sił odzyskała an tyle by zdecydować się na zdobycie górującego nad okolicą
królewskiego zamku w Chęcinach.
Wdrapanie się na wyższą wieżę wymagało nieco wysiłku stąd kolejny odpoczynek nie w karczmie a w klatce.
Widok spod niższej kwadratowej wieży.
Na zamku byłem nie raz, choć ostatnio 10 lat temu a w tym czasie zamek i jego otoczenie zaznały znacznej metamorfozy. Prywatnie bardziej mi odpowiadał "półdziki" stan wcześniejszy, ale z drugiej strony czasy się zmieniają i patrząc od strony zawodowej efekt prac jest OK. Jest wszystko co dla turystów "niezbędne", a mimo tego brak przytłaczającego efektu cepeliady. Przy okazji mimo posiadania uprawnień przewodników terenowych tylko na Jurę zostaliśmy wpuszczeni na zamek bez opłat, parking pod zamkiem również darmowy...
A to właśnie zamek sprzed dekady...
Białą Nida w Choinach, na rozdzielonym korycie przy jazie zniszczonego młyna obecnie większość wody płynie lewą odnogą.
Parę fotek z tych okolic jest w relacji z
czerwca 2016 lub
marca 2014.
Most w Choinach.
Jeszcze raz Biała Nida, a dokładniej kładka w Żernikach.
Kościół Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny i świętego Mikołaja w Oksie - pierwotnie z fundacji Mikołaja Reja powstał tu zbór kalwiński, w 1678r.przekształcony na kościół katolicki. Tym razem
opony nie przebiłem (no w tym samochodzie dość ciężko kapcia złapać), ale trafiliśmy akurat na wieczorną mszę i mieszkańcy mieli dodatkową atrakcję.
Powrót do spisu wycieczek »»»