Kajakiem, pieszo, rowerem między Wartą, Nidą i Pilicą - blog wycieczkowy...


wycieczka rowerowa - Jak co roku wiosną na Wyżynę Miechowską w Dolinę Szreniawy i na miłkowe skarpy - 30.03.2019

Fotorelacja z corocznego wyjazdu w pachnącą fiołkami Dolinę Szreniawy, boczne dolinki jej niewielkich dopływów i nasłonecznione strome kredowe skarpy rozkwitające miłkami. W dziale Na wschód od Jury w starych relacjach fotki z prawie wszystkich miejsc gdzie teraz byliśmy. Trasa wtórna, wielokrotnie przejeżdżona, co wcale nie znaczy że nudna. Jedynym wyjątkiem gdzie jeszcze wcześniej nie byłem to terenowy odcinek polną drogą przez wzgórze między Poradowem a Sławicami - bardzo fajne miejsce. Miechowska aż prosi by samochodem podjechać jeszcze bliżej i ruszyć na MTB po plątaninie polnych dróg nad skarpami, o wąwozach nie wspominając...

Podobnie jak 2.03.2019 jadę razem z córką, ja na swoim trekingu, ona na e-biku.

Fotki z Ricoh GR, po czyszczeniu dalej trochę syfu na matrycy, ale już do przyjęcia i co najmilsze ani razu podczas wyjazdu nie zawiesił się/nie było czarnego ekranu. Podobnie z celnością AF wyraźnie lepiej, na cały wyjazd ledwo 4 fotki z ewidentnym błędem ostrości, reszta +/- poprawna. Niestety przez cały dzień utrzymywało się delikatne zamglenie, czy może bardziej zapylenie i widoczność była kiepska. Zresztą słońce też w sporej części przez wysokie chmurki...

Dystans: 78km, czas całej wycieczki: 6:15, samej jazdy 5:15h
Trasa: Wolbrom - Jeżówka - Uniejów - Chodów - Falniów - Miechów - Poradów - Sławice Szlacheckie - Szczepanowice - Jaksice - Rzeżuśnia - Witowice - Szreniawa - Wierzchowisko - Wolbrom
Mapa wycieczki

Mapa wycieczki, link do mapki on-line na GPSies lub RideWithGPS (nie jest to track GPS, jedynie schematyczny zarys).

Wyżyna Miechowska

Jako że sobota to parking w centrum Wolbromia zapchany do granic pojemności i startujemy znad Zalewu Wolbromskiego.
Na wyświetlaczu Kogi informacja iż prądu w trybie eko (wsparcie + 50% siły generowanej przez rowerzystę) starczy na 100km i Lina prąd do przesady oszczędza, a mimo togo prognozowany zasięg po każdej górce leci na łeb na szyję. Dużo bardzo dużo, grubo ponad połowę trasy, może nawet blisko 2/3 przejechała na całkowicie wyłączonym silniku.

Wyżyna Miechowska

Jeżówka, ulubiony szybki zjazd z coraz większymi dziurami na dołku. Ten północny fragment trasy jednak dużo bardziej klimatyczny jest późną jesienią, kiedy liście mocno przebarwione, na polach zbiory/kopcowanie warzyw i kapusty, a drzewach chylą się pod ciężarem owoców.
Na końcu krótkiego podjazdu przecinamy tory kolejowe, w tym szeroki LHS, i przez poprzeczną dolinkę do centrum Jeżówki.

Wyżyna Miechowska

Zjazd w Jeżówce, tym razem nie na skróty przez cmentarza jak to zrobiłem 10.04.2017 a grzecznie asfaltem.

Wyżyna Miechowska

Dolinka Jeżówki i jak zawsze bardzo bardzo urocze Wierzbie. Trzyca już miej się Linie spodobała, pod kościół nie podjeżdżamy lecz szybko na kolejne górki.

Wyżyna Miechowska

Lecz by na nie dotrzeć teraz kawałek całkowicie płaską i podmokłą w tym miejscu Dol. Jeżówki w aromacie zeszłorocznej kiszonej kapusty dolatującym z mijanych gospodarstw. Odcinek "odkryłem" ledwo jesienią ubiegłego roku.

Wyżyna Miechowska

Jest i zapowiadany pagórek, a na nim długi podjazd gruntową miejscami lekko błotnistą drogą. U szczytu zarośnięte wyrobisko starego kamieniołomu, gdzie będę musiał się wybrać ponownie. Niestety Koga, szczególnie na obecnych oponach (Schwalbe Energizer Plus 35C), nie nadaje się do jazdy terenowej. Znaczy da się jechać, jednak zbyt wyprostowana pozycja, kiepska trakcja opon i niski suport odbiera sporą część frajdy.

Wyżyna Miechowska

Pogwizdów / Uniejów-Parcela, typowy obrazek dla Wyż. Miechowskiej - kręty wąski asfalt często płytkim lessowym wąwozem po pagórkach prowadzący.

Wyżyna Miechowska

Uniejów-Kolonia i "nowy" asfalt, ostatnio jechałem tędy parę lat temu i była błotnista droga miejscami utwardzona grubymi kamieniami.

Wyżyna Miechowska

Dość niecodzienna kapliczka/krzyż gdzieś na opłotkach Uniejowa.

Wyżyna Miechowska

W stronę Chodowa, tej drogi pokrytej asfaltem również nie potrafię sobie przypomnieć.

Wyżyna Miechowska

Dosłowne opłotki Chodowa z dość ciekawym budynkiem gospodarczym i widokiem na bryłę kościoła pw. św. Jana Chrzciciela.

Wyżyna Miechowska

Po krótkim acz szybkim zjeździe przemykamy koło dawnego cmentarza cholerycznego w Chodowie skąd stromo kamieniście w dół pod kredowe skarpy.

Wyżyna Miechowska

Skarpa między Falniowem a Chodowem chroniona obszarem Natura2000 Chodów-Falniów PLH120063.

Wyżyna Miechowska

Podobnie jak rok temu i tym razem pod nogami leżą skamieniałe pancerze kredowych jeżowców (ok. 7x7cm).

Wyżyna Miechowska

Skarpy jeszcze raz, widok kapuściano jesienny tutaj

Wyżyna Miechowska

Bezwodną dolinką w stronę Falniowa i Doliny Szreniawy - nieprzerwanie do lat miejsce urokliwe, a skarpy i dolinkę "odkryłem" równe 5 lat temu: 30.03.2014 .

Wyżyna Miechowska

Stara szkoła w Biskupicach, wybudowana szczerze mówiąc w dość niecodziennym miejscu.
Prawie wszystkie domy na wysokiej skarpie, a szkoła na dnie doliny blisko koryta Szreniawy. Niby rzeczka niewielka ale podobnie jak Prądnik, czy Dłubnia, ze względu na rolnicze strome zbocza doliny ma "górską" charakterystykę wezbrań.

Wyżyna Miechowska

Stromo pod górkę do Miechowa.
Niestety obie lodziarnie na Rynku zamknięte (sic!), ruch duży i szybko przez miasto przejeżdżamy do Poradowa.

Wyżyna Miechowska

A w Poradowie nie jak zazwyczaj dolinką w stronę szkoły (fotki z tej okolicy w relacji z 5.04.2016) lecz skręcamy na wzgórza.

Wyżyna Miechowska

Prawie na szczycie krótki postój, ruszamy dalej w nadziej że podobnie jak na Progu Lelowskim droga miejscami może być zaorana ale przejechać się da.

Wyżyna Miechowska

Obawy były niesłuszne - droga super, choć po deszczach mogło by być zabawnie na "łysych" oponach.
Na zdjęciu tego nie widać, lecz w górnych częściach wzgórz i na bardziej stromych fragmentach zboczy jest specyficzna rędzina z bardzo dużą ilością drobno, drobniutko, pokruszonej kredowej skały, a niżej mamy lessy.

Wyżyna Miechowska

Nie zaznaczona na mapie kapliczna w polnych rozstajach wysoko nad Sławicami Szlacheckimi.

Wyżyna Miechowska

j.w.
Widać iż dawniej drogi miały minimalnie inny przebieg, lecz nie utwardzone bardzo podatne na erozję były.

Wyżyna Miechowska

No i zjazd znowu spłaszczony optyką szerokiego obiektywu.

Wyżyna Miechowska

U celu, znaczy skarpa w Sławicach (Natura 2000 Sławice Duchowne PLH120074) kwitnące miłkami.
Lina patrząc na kwiatek pod nogami skwitowała dość krótko - "i po to tu jechaliśmy?".

Wyżyna Miechowska

Miłek wiosenny, w porównaniu do 10.04.2017 mało ich jeszcze rozkwitło.

Wyżyna Miechowska

Czas wdrapać się na górę...

Wyżyna Miechowska

Szczepanowice-Goleżnia - widok na wzgórze z którego przyjechaliśmy.

Wyżyna Miechowska

I niesamowity zjazd w dolinkę Piotrówki.

Wyżyna Miechowska

Szczepanowice, zawalony domek który pewnie na kilku wcześniejszych fotkach już jest, a przed nim kwitnące fiołki. Jako że było prawie bezwietrznie to miejscami aromat był naprawdę intensywny.

Wyżyna Miechowska

Ponownie w Dolinie Szreniawy za DK7 w Szczepanowicach. To +/- w tym miejscu ma przebiegać nowa nitka S7, ciekawe jak z pracami wyjdzie, gdyż patrząc na mapy NID, co krok na zboczach dolin są stanowiska archeologiczne/osady/pochówki od ep. kamienia przez ep. brązu aż po średniowiecze. Zresztą czemu się tu dziwić, wszak warunki podobne jak na sąsiednim Płaskowyżu Proszowickim.

Wyżyna Miechowska

Opłotki Przesławic - krótka lecz najbardziej stroma ścianka na całej trasie.

Wyżyna Miechowska

Na szczycie kilka bardzo fajnie położonych domów z widokiem na m.in. Przesławice z drewnianym XVIIIw. kościołem, Celiny Przesławickie, oraz Las Jaksicki.

Wyżyna Miechowska

Płaskodenna Dolina Szreniawy w Jaksicach, którą za chwileczkę opuścimy by nieco urozmaicić drogę powrotną.

Wyżyna Miechowska

Dolina Gołczanki, ze wspaniałymi kredowymi "żebrowanymi" skarpami i potokiem pod nimi płynącym - fotki skarp, kamieniołomu są też m.in. w relacji z 11.04.2015.

Wyżyna Miechowska

Krótki postój w największym kamieniołomie wapieni kredowych w Rzeżuśni.

Wyżyna Miechowska

j.w.

Wyżyna Miechowska

Sąsiedni mniejszy łom.

Wyżyna Miechowska

Boczkiem wzdłuż Gołczanki.

Wyżyna Miechowska

Boczna równoległa dolinka, jak trafiłem tu lata temu nie było asfaltu.

Wyżyna Miechowska

Eksponowane na południe zbocza, kawałek wcześniej małe pole lawendy.

Wyżyna Miechowska

Na grzbiet kolejny stromy podjazd.

Wyżyna Miechowska

Falniów-Wysiołek - rozległe wypłaszczenie ponad dolinami Szreniawy i Gołczanki ze ślicznymi widokami na Wyżynę Miechowską.

Wyżyna Miechowska

Był podjazd to i zjazd się należy...

Wyżyna Miechowska

Końcówka kamienistego zjazdu przed DW783, którą mimo dużego ruchu i braku pobocza musimy kilkaset metrów przejechać.

Wyżyna Miechowska

Kontynuujemy zjazd ku Szreniawie.

Wyżyna Miechowska

I znowu ostatni fragment stromy a kamienisty.

Wyżyna Miechowska

Dolina Szreniawy między Witowicami a Przybysławicami. Lina już mocno zmęczona i nawet na płaskim asfalcie korzysta ze wspomagania.

Wyżyna Miechowska

Adamowice nad Szreniawą.

Wyżyna Miechowska

Adamowice gdzie kawałek polną drogą wdrapujemy się na dróżkę ponad wsią. Niby tylko kawałek pod górkę, ale...
Próba użycia mocnych trybów wspomagania nie była zbyt udana - sypkie podłoże i głębokie kolejny. Z drugiej strony to dopiero jej 2 dłuższy wyjazd.

Wyżyna Miechowska

Widok na Adamowice/Szreniawę i neogotycki kościół.

Wyżyna Miechowska

Wierzchowisko, mostek na Szreniawie. Teraz został tylko średnio atrakcyjny przejazd przez Brzozówkę, córka nie chciał słyszeć o wjechaniu na wzgórza i jazdę niebieskim Szlakiem Warowni Jurajskich.

Wyżyna Miechowska

Budynek stacji kolejowej w Wolbromiu, jeszcze szybko przez centrum i koniec.

Najzabawniejsze iż początkowo zasięg prognozowany spadał bardzo mocno do ok. 50km w Sławicach, a później powoli się zwiększał. Nad zalewem ponownie 99km pokazał - dramat i tyle. Winno być wskazanie "gwarantowane" określane nawet przez zewnętrzną aplikację. Wgrywamy track, określamy rodzaj podłoża, wagę usera, typ roweru/opon, wiatr/temperaturę i wynik w postaci max. zasięgu przy danej konfiguracji, oraz stanie/zużyciu/spadku pojemności ogniw akumulatora.
Oczywiście z marginesem błędu 10/15% a sprawa była by dużo prostsza.

Powrót do spisu wycieczek »»»



Z wyjątkiem nielicznych fragmentów gdzie podaję autora, wszystkie teksty, zdjęcia, kod i layout na stronach www.jurapolska.com, www.jurapolska.pl, www.kajakiempopilicy.pl są mojego autorstwa i wykorzystanie ich na jakimkolwiek polu możliwe jest tylko i wyłącznie po uzyskaniu pisemnej zgody.

JuraPolska.com - z nami poznasz Jurę


2001-2019 © Michał Demel
tel. 692 47 58 25 lub 602 29 58 24
JuraPolska.com & KajakiemPoPilicy.pl